To nie znaczy, że nie znasz angielskiego. Czytasz tekst po angielsku i rozumiesz większość. Oglądasz serial i coraz więcej wyłapujesz. Kiedy ktoś mówi do Ciebie po angielsku, mniej więcej wiesz, o co chodzi.
Ale kiedy przychodzi Twoja kolej, żeby odpowiedzieć… nagle uchodzi z Ciebie powietrze, a w głowie wielka pustka. Znasz słowa, które chcesz powiedzieć, ale nie możesz ich znaleźć. Układasz zdanie w głowie, tłumaczysz je z polskiego i zanim skończysz, rozmowa już poszła dalej.
Jeśli fraza „rozumiem angielski, ale nie umiem mówić” brzmi znajomo, nie oznacza to, że „nie umiesz w angielski”. Najprawdopodobniej po prostu masz dużo więcej doświadczenia w rozumieniu języka niż w jego aktywnym używaniu. Dlaczego? Bo rozumienie angielskiego i mówienie po angielsku to dwie różne umiejętności.
Rozumienie, słuchanie, oglądanie to proces „odbierania” języka, a mówienie to aktywne „tworzenie” języka tu i teraz. To zupełnie inne umiejętności w mózgu. Słuchanie i czytanie nie wymagają natychmiastowej reakcji, natomiast mówienie to proces aktywny, który wymaga szybkiego składania słówa także pokonania stresu! Podczas rozmowy twój mózg jednocześnie:
– przetwarza usłyszaną wypowiedź,
– analizuje kontekst i znaczenie wypowiedzi czy zdania,
– wyszukuje słówka i struktury językowe,
– buduje z nich wypowiedź i odpowiedź zwrotną
– kontroluje poprawność całej wypowiedzi i zdania
– a także zarządza stresem i reakcjami emocjonalnymi i ciała.
Strasznie dużo na raz, prawda?
Dlaczego rozumiem angielski, ale nie potrafię mówić?
Przyczyn jest wiele. Najczęściej powodem jest sposób nauki – w klasie, szkole językowej i dużej grupie, głównie słuchasz/oglądasz i czytasz, jednocześnie masz niewielkie szanse na mówienie. Wynika to z ograniczeń tej formy nauczania. Nie da się wcisnąć wszystkiego w 45 minut dla 15 osób. Gdyby każdy miał się wypowiedzieć – ma wtedy maksymalnie 3 minuty, a tu jeszcze gramatyka, ćwiczenia, słuchowisko… Lekcja nie jest z gumy 🙂
Aby mówić potrzebujesz słownictwa i struktur, ale również automatyzacji w ich użyciu. W skrócie – muszą wejść ci w nawyk, abyś w głowie nie tłumaczyła/tłumaczył słowo w słowo, mozolnie składając to w zdanie. Nie wystarczy zakuć słówka, rozwiązać ćwiczenia z lukami. Trzeba nauczyć się aktywnie wykorzystywać i łączyć tę więdzę w czasie rzeczywistym.
Kolejnym powodem może być stary, dobry stres. Tak zwana blokada językowa. Boisz się popełnić błąd, stworzyć kalkę językową, stresujesz się, że zapomnisz jakiejś formy czasownika, itp. A wtedy zapadnie martwa cisza, i co wtedy…?! Brakuje ci sposobów na radzenie sobie z tą sytuacją.
Czasem problemem jest perfekcjonizm – przecież nie mogę powiedzieć z błędem. A to zdanie nie brzmi w Twojej głowie poprawnie, albo nie wiesz jak „ugryźć” odpowiedź w gramatycznie poprawny sposób. Więc… nie mówisz nic, dopóki nie będzie idealnie. A w tym czasie rozmowa poszła dalej.
Więcej słuchasz i czytasz, niż mówisz
Kiedy widzisz jakieś słowo, wiesz, co znaczy. Ale podczas rozmowy musisz samodzielnie je sobie przypomnieć, wygrzebać z odpowiedniej szufladki i użyć w zdaniu. To zupełnie inny rodzaj pracy dla mózgu. Potrzebujesz więcej aktywnego używania języka, nie tylko kontaktu z nim.
Znasz słowa, ale nie masz ich „na zawołanie” i „pod ręką”
Czyli mówiąc krótko znasz słówko, ale nie potrafisz go użyć spontanicznie. Celem nie jest poznanie kolejnych 500 słów. Celem jest sprawienie, żeby część słów, które już znasz, zaczęła automatycznie pojawiać się w Twoich wypowiedziach – a więc praktyka czyni mistrza.
Tłumaczysz w głowie z polskiego na angielski
Czy twój proces tworzenia wypowiedzi zaczyna się od myśli po polsku? Potem tłumaczysz w głowie słówka, następnie dodajesz lub sprawdzasz gramę? I dopiero coś mówisz? Tak to na początku bywa. A ten proces powinien zaczynać się od myśli, w głowie pojawia się gotowa struktura i od razu mówisz. Nie musisz przestać myśleć po polsku z dnia na dzień. Automatyzacja przychodzi przez regularne używanie języka. Używanie, a nie bierny kontakt.
Za bardzo boisz się błędów
„A co, jeśli powiem coś źle?” „A co, jeśli ktoś zauważy mój błąd?” „A jeśli zabraknie mi słowa?”. Szczególnie dorosłym często zależy na tym, aby być postrzeganym jako osoba kompetenta, wykształcona, znająca się na rzeczy i świecie. Błąd językowy może być odebrany jako coś, co przeczy temu wizerunkowi. Pojawia się stres, a wraz z nim paradoks: strach przed błędem oznacza mniej mówienia. Mniej mówienia to mniej praktyki. To prowadzi do braku automatyzacji i kółko się zamyka, bo to powoduje jeszcze większy stres.
Uczyłaś/eś się angielskiego głównie „pod poprawność” i testy
Możesz znać czasy, konstrukcje i zasady gramatyczne, a mimo to nie mieć doświadczenia w prowadzeniu spontanicznej rozmowy. W szkole same piątki, kursik zakończony testem na 99%, a rozmowy jak nie było, tak nie ma. Nie zrozum mnie jednak źle – gramatyka jest potrzebna. Sama gramatyka jednak nie nauczy Cię jednak rozmowy.
Po prostu za mało mówisz
Ja wiem, że to brzmi banalnie, ale jest kluczowe: żeby nauczyć się mówić, trzeba regularnie mówić. Spróbuj konwersacji po angielsku online, jeśli nie chcesz tracić czasu na dojazdy. Rozmawiaj z absolutnie każdym na wakacjach. Nawet mówienie do siebie na głos może ci pomóc
Co zrobić, jeśli rozumiesz angielski, ale nie umiesz mówić?
Jeśli rozumiesz angielski, ale trudno Ci się odezwać, prawdopodobnie nie potrzebujesz zaczynać nauki od początku (znowu…!). Masz już bazę. Potrzebujesz przede wszystkim więcej okazji do aktywnego używania języka. W ten sposób stopniowo nabierzesz swobody i pewności siebie
1. Zacznij mówić, zanim poczujesz się gotowa/y
Zacznij od prostych wypowiedzi. Powiedz, jak wygląda twój typowy poniedziałek, opowiedz o swoim poprzednim weekendzie, odpowiedz na pytanie z artykułu czy TikToka. Pozwól sobie mówić po angielsku na swoim obecnym poziomie. Swoboda w mówieniu nie pojawia się przed rozpoczęciem rozmów. Pojawia się dzięki nim.
2. Mów regularnie, nawet jeśli krótko
Godzina angielskiego raz na miesiąc nie da Ci takiej swobody jak kilkanaście czy kilkadziesiąt minut regularnego mówienia. Nie zawsze musisz mieć czas na długą rozmowę. Możesz przez kilka minut, nawet do siebie, do lustra, czy też innego męża 😉 opowiedzieć na głos, co się działo danego dnia, odpowiedzieć na jedno pytanie po angielsku, opisać swoje plany na weekend, powiedzieć, co sądzisz o przeczytanym artykule, nagrać krótką wypowiedź o czymkolwiek i potem ją odsłuchać. Regularność jest tu kluczowa.
3. Przestań poprawiać każde zdanie w głowie
Poprawność gramatyczna jest ważna, ale czasem lepiej powiedzieć z błędem, niż nie dogadać się wcale. Najwyżej ktoś Cię poprosi o dodatkową informację, albo pomoże „wyprostować” Twoje zdanie. Nic strasznego się nie stanie, a na dodatek załatwisz swoją sprawę!
4. Ucz się „rodzin” wyrazów i zwrotów
Podczas nauki nie staraj się zapamiętywać jedynie „słowko – znaczenie”. Wrzuć je w wzrot, albo zdanie. Dzięki temu nie tylko masz gotowy zwrot do użycia, ale także zapamiętasz, w jakim kontekście używa się tego słowa – prosta droga do unikania kalek językowych. Dopisuj też sobie pokrewne wyrazy, np.: myśleć + myśl + przemyśleć
5. Rozmawiaj o tym, co cię interesuje
Kiedy temat jest dla Ciebie interesujący, to masz coś do powiedzenia. Trudno ćwiczyć swobodne mówienie, jeśli od godziny odpowiadasz na pytania, które kompletnie cię nie obchodzą. Wtedy angielski staje się językiem komunikacji, a nie kolejnym kursem do odbębnienia. A z czasem znajdziesz nowe tematy, inny artykuł, który cię nakręci 🙂
6. Znajdź bezpieczne miejsce do popełniania błędów
Potrzebujesz przestrzeni, w której możesz powiedzieć coś nieidealnie, może ci zabraknąć słowa, poprosisz o pomoc a i tak nic złego się nie stanie. Poproś o sposoby radzenia sobie, pytania jakie zadać, gdy „utkniesz”. Bez błędów nie nauczysz się mówić, ale do popełniania błędów potrzebujesz poczucia bezpieczeństwa. Poszukaj osoby lub grupy, która ci to zapewnia.
Pamiętaj: Możesz się pomylić, możesz szukać słowa i możesz mówić dalej!